img src="http://cookie.gazeta.pl/noScriptCookie.servlet?t=[timestamp ]" style="… "/>

Zmiana umowy ze względu na nadzwyczajne okoliczności

 

Ogólnie przyjeta zasada pacta sunt servanda mówi, że umów trzeba dotrzymywać. Zdrowy rozsądek podpowiada nam jednak, że od każdej zasady istnieją wyjątki i co prawda powinniśmy wywiązywać się z zobowiązań jakie zaciągnęliśmy, ale nie powinno to się odbywać "bez względu na wszystko". Takim wyjątkiem jest uregulowana w art. 3571 kodeksu cywilnego klauzula rebus sic stantibus.

Zgodnie z powołanym przepisem,  jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą – a jednocześnie strony nie przewidywały takich konsekwencji przy zawieraniu umowy - sąd może oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może przy tym (w miarę potrzeby) orzec o rozliczeniach stron z tego tytułu. Najpierw sąd powinien jednak rozważyć interesy stron  i odwołać się do zasad współżycia społecznego.

Wynika stąd, że wyjątkowo, zawarta między stronami umowa może zostać zmodyfikowana – w pierwszej kolejności konieczne jest jednak wykazanie zaistnienia wszystkich wymienionych w przepisie przesłanek. Co prawda "nadzwyczajna zmiana stosunków" jest pojęciem dość nieostrym, to jednak na gruncie wskazanego przepisu powinniśmy traktować je dość wąsko. Nie chodzi bowiem o okoliczności, które stanowią tzw. ryzyko kontraktowe, obciążające każdego uczestnika obrotu gospodarczego, ale o okoliczności całkiem wyjątkowe, takie jak klęska żywiołowa, nagły niedobór surowców, wojna, a nawet czasami zmiana przepisów - zgodnie bowiem z wyrokiem  Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2007 r., sygn. akt: I CK 3/2007 "nieprzewidywana przez stronę umowy zmiana stanu prawnego może stanowić zdarzenie wywołujące nadzwyczajną zmianę stosunków w rozumieniu art. 3571, jeżeli wpływa na sytuację obu lub jednej ze stron, utrudniając ją do tego stopnia, że spełnienie przewidzianego w umowie świadczenia jest połączone z nadmiernymi trudnościami lub grozi rażącą stratą".

Z powyższego jednoznacznie wynika, że przesłanki przepisu 3571 k.c. muszą być spełnione łącznie, a ich ocena powinna być rygorystyczna, uwzględniająca wyjątkowy charakter omawianej instytucji. Nie jest możliwe rozciąganie wskazanego przepisu na sytuacje nieobjęte jego zakresem w drodze analogii lub wykładni rozszerzającej. Należy zatem zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 10 maja 2006 r., sygn. akt: II CK 336/2005, gdzie wskazano, że "jeżeli strony zawierały umowę w anormalnych warunkach, licząc na ustabilizowanie stosunków przy jej wykonaniu, a stan taki nie nastąpił, to nie mogą one powołać się na przepis art. 3571".

Warto także wskazać, że spełnienie powyższych przesłanek nie jest samo w sobie wystarczające do zmiany warunków umowy, bowiem to od swobodnego uznania sądu zależy, czy umowa powinna być w danej sytuacji zmodyfikowana. Zmiana umowy leży w kompetencji sądu, a nie jednej ze stron. Bez odpowiedniego orzeczenia sądu umowa obowiązuje w kształcie dotychczasowym, bez względu na nadzwyczajną zmianę stosunków. Jeśli sąd nie przychyli się do żądania strony w przedmiocie  oznaczenia sposobu wykonania zobowiązania, wysokości świadczenia lub rozwiązania umowy, stronie zostaje niejako "polubowne" rozwiązanie w postaci aneksowania umowy – z tym, że zależy ono już tylko od woli stron.

 

Karolina Wąsikowska, www.prawodlakazdego.pl