img src="http://cookie.gazeta.pl/noScriptCookie.servlet?t=[timestamp ]" style="… "/>

Zgubione-znalezione, czyli moje.

 

Do Sejmu trafił rządowy projekt ustawy o rzeczach znalezionych oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Określono w nim m.in. prawa i obowiązki znalazcy rzeczy, zasady i sposób przejmowania znalezionych rzeczy, sposób poszukiwania osób uprawnionych do ich odbioru i tryb postępowania ze szczególnymi przedmiotami, posiadającymi większą wartość. Projekt ma za zadanie uporządkować przepisy dotyczące rzeczy znalezionych lub zgubionych i dostosować je do aktualnych wymogów społeczno-gospodarczych.  

Mocą nowych przepisów utworzony ma zostać krajowy rejestr utraconych dóbr kultury, czyli ogólnopolska baza zaginionych zabytków, muzealiów, materiałów bibliotecznych i archiwalnych prowadzona przez Ministra kultury i dziedzictwa narodowego w formie elektronicznej. Z rejestrem tym powiązano bezpośrednio domniemania prawne, mające na celu zapobiegać nabywaniu przez zasiedzenie lub w dobrej wierze od osoby nieuprawnionej własności rzeczy wpisanej do publicznego rejestru. Umieszczone w nim zostaną również zasoby prywatne. Ochrona i domniemania wynikające z figurowania w tym rejestrze mają zrekompensować niedogodności, jakie dla właścicieli prywatnych zasobów płyną z ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Wprowadzane zmiany dotyczą głównie zagubionych rzeczy o znacznej wartości; pieniędzy, papierów wartościowych i kosztowności, a także przedmiotów o wartości historycznej, artystycznej czy naukowej. Co do pozostałych rzeczy nadal obowiązywać będą dotychczasowe uregulowania z art. 187 Kodeksu cywilnego. Znalazca wartościowego przedmiotu zobowiązany zostanie do niezwłocznego powiadomienia o tym właściciela przedmiotu, a gdy nie będzie można ustalić, kto nim jest, starostę właściwego ze względu na miejsce swojego zamieszkania lub miejsce znalezienia rzeczy. Ten z kolei publicznie ogłosi informację o znalezisku, a w przypadku przedmiotów o wartości historycznej, naukowej i artystycznej zawiadomi wojewódzkiego konserwatora zabytków. Także do starosty znalazca zgłosi swoje żądanie znaleźnego w wysokości 10%, jeśli właściciel przedmiotu pozostanie nieznany.   

Uregulowano również sprawę nieodebrania rzeczy w terminie. Nieodebrane pieniądze i kosztowności trafią do znalazcy, a nie tak jak to miało miejsce dotychczas do Skarbu Państwa. Szczególnymi przepisami objęto tzw. skarby, nie stanowiące zabytków archeologicznych. Znalezienie rzeczy o wartości materialnej w okolicznościach, gdzie poszukiwanie jej właściciela jest oczywiście niecelowe spowoduje, że rzecz stanie się współwłasnością znalazcy i właściciela nieruchomości, na której rzecz znaleziono.

Paweł Chrząszcz, PrawoDlaKazdego.pl