img src="http://cookie.gazeta.pl/noScriptCookie.servlet?t=[timestamp ]" style="… "/>

Umowa zlecenia a umowa o dzieło.

W codziennych stosunkach prawnych, przy świadczeniu określonych usług, strony chcąc wzajemnie zabezpieczyć swoje interesy często podpisują umowę o dzieło lub umowę zlecenia, nie zastanawiając się jakie konsekwencje może mieć wybór którejś z tych dwóch możliwości. Te konkurencyjne w stosunku do umowy o pracę formy zatrudnienia uregulowane zostały przepisami prawa cywilnego i wbrew pozorom istotnie się różnią, choć bywają stosowane zamiennie. Oddać też należy, że prawidłowa kwalifikacja zawieranej umowy nie zawsze jest prosta i nie wynika to z braku precyzji po stronie polskiego ustawodawcy, ale raczej ze specyfiki zamawianej usługi. Przepisy Kodeksu cywilnego regulujące zarówno „zlecenie” jak i „dzieło” stanowią, że w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Nie zmienia to jednak faktu, że ewentualne konsekwencje takiej pomyłki poniosą sami zainteresowani.

Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności dla dającego zlecenie. Zleceniobiorca zobowiązany jest tu do starannego wykonywania swoich czynności, ale nie do osiągnięcia konkretnego rezultatu. W zależności od woli stron może być to umowa odpłatna lub nieodpłatna, przy czym owa nieodpłatność powinna być wyraźnie w umowie zaznaczona. Usługi świadczone przez zleceniobiorcę mają charakter ciągły i są czynnościami powtarzalnymi w czasie. Ich osobiste wykonanie przez zleceniobiorcę jest w zasadzie regułą, ale można też powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej. Jest to dopuszczalne, gdy wynika to z treści umowy lub zwyczaju, albo gdy zleceniobiorca zmuszony zostanie do takiego posunięcia przez istniejące okoliczności. Zawiadomienie o tym fakcie zleceniodawcy powoduje, że odpowiedzialność biorącego zlecenie ograniczona zostanie tylko do winy w wyborze. Zleceniobiorca nie odpowiada za efekt swojej pracy i należy mu się wynagrodzenie, jeśli tylko dołożył należytej staranności przy jej wykonywaniu.

W przeciwieństwie do umowy zlecenia, umowa o dzieło jest umowa rezultatu. Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Umowa o dzieło jest więc zawsze umową wzajemną, ponieważ przyjmujący zamówienie dostarcza zamawiającemu określony efekt swojej pracy, a ten płaci mu za to. Wynagrodzenie może zostać określone w umowie lub też można wskazać podstawy do ustalenia jego wysokości. Nigdy jednak umowa o dzieło nie może być umową nieodpłatną. Świadczenie wykonawcy ma charakter jednorazowy, a po zakończeniu prac wyraźnie widoczny jest materialny rezultat jego działań. Brak jest obowiązku osobistego wykonywania umowy, chyba że zastrzeżono to w umowie. Niewykonanie dzieła lub nieosiągnięcie rezultatu pozbawia przyjmującego zamówienie całości lub części wynagrodzenia oraz naraża go na odpowiedzialność odszkodowawczą.

Poza ww. różnicami istnieją również bardzo istotne odrębności przy odprowadzaniu składek na ubezpieczenie społeczne. Zatrudniony na podstawie umowy zlecenia podlega obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. Jeśli wykonuje przy tym pracę w miejscu prowadzenia działalności przez zleceniodawcę musi zostać opłacone również ubezpieczenie wypadkowe. Ubezpieczenie chorobowe ma charakter tylko dobrowolny.

Wykonawca umowy o dzieło nie musi opłacać żadnych ubezpieczeń. Jednakże, gdy zamawiający jest jednocześnie pracodawcą przyjmującego zamówienie (na podstawie umowy o pracę), w stosunku do tego ostatniego odżywa obowiązek podlegania ubezpieczeniu społecznemu i zdrowotnemu.

 

Paweł Chrząszcz, PrawoDlaKazdego.pl