img src="http://cookie.gazeta.pl/noScriptCookie.servlet?t=[timestamp ]" style="… "/>

Ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym

 

Ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, są umowami łączącymi w sobie funkcję ochronną oraz inwestycyjną. Na ochronę ubezpieczeniową przeznaczana jest najczęściej niewielka część składki, na skutek czego sama ochrona stanowi jedynie dodatek do głównej funkcji ubezpieczenia o takiej konstrukcji, mianowicie inwestycji, na którą przeznaczana jest znaczna część wpłacanej składki. Jednakże należy rozważnie planować związanie się umowa ubezpieczeniową o powyższej konstrukcji, gdyż za rezygnację z polisy i próbę wycofaniu środków, Warunki Ogólne Ubezpieczenia najczęściej przewidują wysokie opłaty likwidacyjne, w pierwszych dwóch latach sięgające nawet 100 %, a w kolejnych dwóch latach nawet 80 i 70 %, w zależności też od tego na ile lat została zawarta polisa.

Tematykę wysokich opłat likwidacyjnych stosowanych przez Towarzystwa Ubezpieczeniowe niejednokrotnie już podejmował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jedną z kompetencji Prezesa Urzędu jest podejmowanie działań mających na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego niedozwolonych postanowień umownych, które kształtują interesy konsumentów w sposób niezgodny z prawem lub dobrymi obyczajami. Prezes UOKiK prowadzi jednocześnie rejestr klauzul abuzywnych, tj. wpisuje do rejestru te postanowienia umowne, które prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie - sądu ochrony konkurencji i konsumentów zostały uznane za niedozwolone. Sąd ten, zgodnie z art. 47936 kodeksu postępowania cywilnego, jest wyłącznie właściwy w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone. W razie uwzględnienia powództwa sąd w sentencji wyroku przytacza treść postanowienia uznanego za klauzulę niedozwoloną i zakazuje jego wykorzystywania.

Art. 47943 kodeksu postępowania cywilnego, przewiduje tzw. rozszerzoną prawomocność klauzul niedozwolonych. Stanowi bowiem, iż wyrok prawomocny Sądu Okręgowego – ochrony konkurencji i konsumentów ma skutek wobec osób trzecich od chwili wpisania postanowienia wzorca umowy uznanego za klauzulę abuzywną do rejestru prowadzonego przez Prezesa UOKiK. Rozszerzona prawomocność jest rozumiana jako niemożność wytoczenia ponownego powództwa w tym przedmiocie, również  przez osobę niebiorącą udziału w sprawie w której wydano wyrok (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 2003 r., sygn. III CZP 95/03). Z kolei w uchwale SN z dnia 13 lipca 2006 r., sygn. III SZP 3/06, OSNP 2007, oraz w wyroku Sądu Najwyższego  z dnia 20 czerwca 2006 r., sygn. III SK 7/06, uznano iż wpisanie postanowienia do rejestru klauzul niedozwolonych oznacza zakaz posługiwania się nim przez wszystkich oraz przeciwko wszystkim kontrahentom występujących w określonego rodzaju stosunkach prawnych. Trochę odmienne stanowisko przyjął Sąd Najwyższy w uchwale  z dnia 7 października 2008 r., sygn. III CZP 80/08, mianowicie, iż powaga rzeczy osądzonej nie dotyczy powództw o uznanie postanowienia za niedozwolone przeciwko innym przedsiębiorcom, stosującym te same lub podobne postanowienia, gdyż skutkowałoby to niewystarczającymi gwarancjami procesowymi dla zainteresowanego przedsiębiorcy.

Powyższe rozważania odnoszą się do powództwa o uznanie postanowienia wzorca umowy za klauzulę niedozwoloną, tymczasem pozostaje pytanie, jaką drogę należy obrać w przypadku chęci odzyskania środków pieniężnych zatrzymanych przez TU, z tytułu opłat likwidacyjnych. Okazuje się, że każdy może indywidualnie dochodzić należności od Towarzystwa Ubezpieczeniowego na zasadach ogólnych, czyli nie poprzez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Każda z takich spraw będzie rozstrzygana indywidualnie i niezależnie od tego, czy sądy powołają się na rozszerzona prawomocność w rozumieniu przywołanej wyżej uchwały o sygn. III SZP 3/06, to będą mogły samodzielnie zadecydować o tym, że dana klauzula wzorca umownego była klauzulą niedozwoloną i w konsekwencji zasądzić od Towarzystwa Ubezpieczeniowego obowiązek zwrotu pobranej opłaty likwidacyjnej albo jej część. Niewątpliwie zaś klauzule abuzywne, które zostały wpisane do rejestru prowadzonego przez Prezesa UOKiK, stanowią podstawowy wyznacznik dla sądów i wskazówkę interpretacyjną, nawet w przypadku nie odwołania się do rozszerzonej prawomocności.

W tym miejscu warto przywołać postanowienia ogólnych warunków ubezpieczeń na życie powiązanych z UFK, które znalazły się w rejestrze klauzul abuzywnych prowadzonym przez Prezesa UOKiK. Klauzule te zostały zarejestrowane w rejestrze m.in. pod numerami: 3834, 4632, 4633, 5608. Rejestr ten jest publicznie dostępny i można go odnaleźć na stronie internetowej UOKiK. Wszystkie klauzule odnoszą się do opłat likwidacyjnych określanych procentowo na poziomie od 100-99% w pierwszym i drugim roku polisowym, oraz na poziomie 70-60% w czwartym roku polisowym. Istnieją na rynku również polisy, które zamiast opłat likwidacyjnych przewidują tzw. świadczenie wykupu, które jest określane jako procent odpowiedniej części rachunku, który zostanie zwrócony ubezpieczającemu rezygnującemu z umowy. Wtedy wskazania procentowe mogą wyglądać odwrotnie, czyli świadczenie wykupu w pierwszym roku np. 2%, a w czwartym roku 70%. Zatem de facto, pomijając różnice w terminologii, świadczenie wykupu pełni takie same funkcje, jak opłaty likwidacyjne, ostatecznie prowadząc do wypłaty niewielkiej części składki, która została wpłacona w związku z funkcjonowaniem polisy. Rozbieżności w nazewnictwie nie czynią także różnicy dla wyrokujących sądów, które uznawały za niedozwolone klauzule operujące takim terminem jak np. „wartość wykupu” (zob. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie - Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 16 czerwca 2008 r., sygn.. akt XVII AmC 111/07 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 maja 2009 r. , sygn. akt VI ACa 1365/08). Warto jednak wskazać, że Ubezpieczyciele stosują obecnie podobnego rodzaju terminy, jak np. świadczenie wykupu, czy wartość wykupu, próbując odciągnąć niewygodne wyroki sądowe co do klauzul abuzywnych, w których pojawiała się argumentacja odwołująca się do terminu „opłaty”, czyli np. argumentacja, że opłata stanowi kwotę oderwaną od jakichkolwiek współczynników albo że nie może uwzględniać kosztów wynagrodzenia agenta ubezpieczeniowego, ani kosztów wystawienia polisy, bo jako opłata „likwidacyjna”, powinna rekompensować koszty likwidacji. Chcą tym samym spowodować przekwalifikowania „opłaty” na „świadczenie”, czyli chciałoby się rzec, że czynią rzekomo „łaskę” klientowi. Moim zdaniem, jest to jedynie próba obejścia niekorzystnych orzeczeń, gdyż niezależnie od używanej terminologii, cel ubezpieczyciela pozostaje ten sam - przejąć większość wpłaconych przez klienta środków za rezygnację z polisy, w oderwaniu od rzeczywiście ponoszonych przez ubezpieczyciela kosztów wycofania się klienta z umowy.

Przedstawione powyżej fakty świadczą o tym, że zastrzeżenie rażąco wysokich opłat likwidacyjnych przy wypowiedzeniu polisy, dawało sądom wystarczający asumpt do tego, by postanowienia dot. opłat likwidacyjnych danych polis uznać za zawierające klauzule abuzywne. Nie jest to oczywiście gwarancja sukcesu procesowego, ale może stanowić  dobry prognostyk dla wniesienia powództwa i wyegzekwowania pozostałych środków pieniężnych albo przynajmniej znaczną ich część.

W celu dochodzenia pozostałej części środków, należy najpierw uruchomić etap przedsądowy,  polegający na wezwaniu Towarzystwa Ubezpieczeniowego do zapłaty należnego świadczenia (ewentualnie jakiejś jego części), powołując się na fakt istnienia w OWU klauzul niedozwolonych, zastrzegając, że w razie niezastosowania się do wezwania, sprawa zostanie skierowana na drogę sądową. Wezwanie to ma na celu uniknięcie drogi sądowej oraz załatwienie sprawy drogą ugody. W sytuacji, gdy Towarzystwo Ubezpieczeniowe odmówi zapłaty, pozostaje wnieść powództwo do sądu właściwości ogólnej.  Jest to powództwo o zapłatę, z powołaniem się na zastosowanie we wzorcu umowy (OWU) klauzuli niedozwolonej. Zatem nie jest to, jak to już było wspomniane wcześniej, powództwo o uznanie postanowienia wzorca umowy, jako zawierającego klauzulę abuzywną.

W sądzie trzeba będzie udowodnić przesłanki z art. 3851 par. 1 kodeksu cywilnego. Przepis ten stanowi, iż „postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny”. Konsumentem jest osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową (art. 221 kodeksu cywilnego). Jeżeli chodzi o przesłankę postanowień „nieuzgodnionych indywidualnie”, to odpowiedź znajduje się w art. 3851 par. 3 kodeksu cywilnego, który stanowi, że „nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaprezentowanego konsumentowi przez kontrahenta”. Ogólne Warunki Ubezpieczenia są, można by rzecz, klasycznym przykładem wzorca umowy, na który konsument nie ma żadnego wpływu, a podpisując umowę ubezpieczeniową, akceptuje całość warunków przewidywanych przez OWU. Przesłanka kształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, jest przesłanką ze swej natury ocenną. Przepisy kodeksowe przewidują jedynie pewną wskazówkę interpretacyjną, mianowicie, że oceny zgodności postanowienia z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę takie czynniki, jak treść umowy oraz okoliczności jej zawarcia, wraz z uwzględnieniem umów pozostających w związku z umową , której postanowienia oceniamy (art. 3852 kodeksu cywilnego). W praktyce będzie to oznaczać normy moralne, czy obyczajowe, powszechnie przyjęte w stosunkach gospodarczych dla realizacji określonych wartości, takich jak np. uczciwość, rzetelność, lojalność, fachowość. Jednocześnie przesłanka ta musi zostać zestawiona z rażącym naruszeniem interesu konsumenta i dopiero takie postanowienia mogą być rozpatrywane jako niedozwolone. Ostatnim warunkiem jaki musi zostać spełniony, aby móc uznać konkretne postanowienie jako abuzywne, jest konieczność, by postanowienie to nie dotyczyło określenia głównego świadczenia stron, w tym ceny lub wynagrodzenia, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Pozostaje pytanie, jak rozumieć określenie „głównego świadczenia stron”. Należy stwierdzić, że samo świadczenie powinno być rozumiane jako zachowanie się dłużnika zgodnie z istniejącą treścią zobowiązania, czyniące zadość uzasadnionemu interesowi wierzyciela. W przypadku umowy ubezpieczeniowej, głównym celem jest zapewnienie ochrony określonego interesu ubezpieczonego, za zapłatą ustalonej miesięcznie składki. Wraz z zaistnieniem sytuacji będącej tzw. wypadkiem ubezpieczeniowym, ubezpieczyciel będzie zobowiązany do zapłaty konkretnej sumy ubezpieczenia. W związku z powyższym, prawidłowa wydaje się konstatacja, iż postanowienia odnoszące się do opłat likwidacyjnych nie stanowią głównego  świadczenia stron - nie są ani ceną, ani też wynagrodzeniem.

Jeżeli wszystkie wyszczególnione powyżej przesłanki zostaną spełnione, to sąd będzie zmuszony uznać, że konkretne postanowienia stanowiły klauzule abuzywne i orzeknie zwrot pozostałej reszty zatrzymanych przez TU środków. Istnieje sporo wyroków sądowych, które uznawały spełnienie powyższych przesłanek, przy założeniu istnienia opłat likwidacyjnych na podobnym poziomie.

Odnosząc się jeszcze do samych opłat likwidacyjnych (czy też opłat pod innymi nazwami), należy stwierdzić, że stanowią one w pewnym sensie strategię przerzucania na konsumentów niebezpieczeństwa związanego z prowadzeniem działalności ubezpieczeniowej przez TU i przez sam ten fakt stanowią naruszenie dobrych obyczajów oraz rażąco godzą w interes konsumenta. Oczywiście prawą jest, że ubezpieczyciel jest zmuszony do ponoszenia wysokich kosztów początkowych, które związane są z kosztami administracyjnymi ponoszonymi w związku z wystawieniem, utrzymaniem a także obsługą polisy, ale również z kosztami zapłaty prowizji dla pośrednika, z pomocą którego doszło do zawarcia umowy ubezpieczenia. Jednakże koszty wykonywania umów różnią się w zależności od tego w jakim okresie umowy są wykonywane. Nie można precyzyjnie określić wszystkich kosztów, które mają wpływ na późniejszą opłatę likwidacyjną, zaś procentowe ustalenia opłaty w OWU, wynikają jedynie z decyzji podmiotów, które ustalały OWU i trudno w nich znaleźć prawdziwe odzwierciedlenie funkcji kompensacyjnej. Dominuje natomiast funkcja przenoszenia ryzyka na słabszą stronę stosunku prawnego. Warto przywołać orzeczenie Sądu Apelacyjnego, który w uzasadnieniu wyroku z dnia 26 czerwca 2012 r., sygn. VI ACa 87/12 stwierdził, iż „wysokość opłaty likwidacyjnej powinna być uzależniona jedynie od kosztów jakie pozwana ponosi w związku z wygaśnięciem umowy ubezpieczenia i wykupem Jednostek Uczestnictwa. Tymczasem (…) przy określaniu wysokości tej opłaty strona pozwana bierze pod uwagę wszystkie koszty jej działalności, w większości już pokryte przez ubezpieczonego w ramach innych opłat

Na koniec, należy jednak z całą mocą zaznaczyć, że sądy będą rozstrzygać poszczególne przypadki indywidualnie, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego oraz wszechstronnym wyjaśnieniu okoliczności sprawy. Wobec powyższego, nie ma gwarancji na to, że sprawa zostanie wygrana w sądzie, jednakże dotychczasowe podejście sądów (włącznie z orzecznictwem i uchwałami Sądu Najwyższego) do analizowanego problemu, stanowi dobry prognostyk do tego by oczekiwać pozytywnego rozstrzygnięcia, a przynajmniej zwrotu większej części zatrzymanych środków.

 

Michał Woszczyna, www.prawodlakazdego.pl