img src="http://cookie.gazeta.pl/noScriptCookie.servlet?t=[timestamp ]" style="… "/>

SOKiK: niedozwolone klauzule umowne w zakresie ubezpieczenia samochodu

 

W 2013 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poddał w wątpliwość legalność 11 klauzul stosowanych w ogólnych warunkach ubezpieczenia przez jedno z towarzystw ubezpieczeniowych. Następnie Urząd stwierdził, że towarzystwo to poprzez ich stosowanie naruszyło zbiorowe interesy konsumentów i nałożył na nie karę pieniężną w wysokości ponad 5 mln zł. Podmiot ukarany w tej sprawie przez UOKiK odwołał się od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sąd ten 13 października tego roku oddalił odwołanie w całości, wskazując, że klauzule umowne stosowane przez towarzystwo faktycznie godzą w zbiorowe interesy konsumentów i stanowią klauzule niedozwolone.

Jedną z klauzul, które zarówno Urząd jak i SOKiK uznał za niemogącą mieć zastosowania w umowach z konsumentami było zobowiązanie ubezpieczonego do uprzedniego korzystania z gwarancji producenta, a dopiero gdy to okaże się nie możliwe, przyznanie konsumentowi uprawnienia do skorzystania z ubezpieczenia. Towarzystwo ubezpieczeniowe blokowało tym samym możliwość dochodzenia roszczeń z ubezpieczenia, jeśli konsument nie zgłosił się najpierw do producenta i nie zgłosił do niego roszczeń z gwarancji – mimo, że konsument musiał przez cały czas uiszczać składkę na ubezpieczenie wynikającą z umowy. Powodowało to, że odpowiedzialność ubezpieczyciela stawała się niejako pomocnicza w stosunku do odpowiedzialności producenta. Po analizie takiego postanowienia umownego UOKiK wskazał, że wybór w przedmiocie dochodzenia roszczeń z ubezpieczenia lub z gwarancji należy do konsumenta i nie może być mu odgórnie narzucany przez przedsiębiorcę. Do zakazu stosowania takiej klauzuli towarzystwo już się zastosowało.

Istotnym naruszeniem związanym z postanowieniami zawieranymi w umowach ubezpieczenia przez towarzystwo było również uzależnienie wypłaty odszkodowania za skradziony pojazd w przypadku, kiedy konsument nie dysponuje oryginalnymi kluczykami, nie poinformował ubezpieczyciela o fakcie dorobienia kluczyków, lub też nie przedłożył dowodu rejestracyjnego. W tych sytuacjach nie było także możliwe uzyskanie odszkodowania za wyposażenie skradzionego pojazdu. W kwestii tego postanowienia umownego, UOKiK doszedł do wniosku, że dorobienie kluczyków lub zagubienie dokumentów w żaden sposób nie jest związane z kradzieżą i nie może mieć wpływu na fakt jej dokonania. W dodatku, tak określone konsekwencje  związane ze wskazanymi okolicznościami (nieposiadania oryginalnych kluczyków lub dowodu, dorobienia kluczyków bez zgłoszenia), w postaci automatycznej decyzji o nieprzyznaniu odszkodowania za kradzież, są zbyt daleko idące i za surowe. Stosowania takiej klauzuli również Urząd zakazał. 

 

Karolina Wąsikowska, www.prawodlakazdego.pl