img src="http://cookie.gazeta.pl/noScriptCookie.servlet?t=[timestamp ]" style="… "/>

Skuteczniejsze karanie piratów drogowych w UE.

 

Na najbliższym posiedzeniu rząd ma zająć się projektem zmian w prawie o ruchu drogowym. Projekt autorstwa ministerstwa transportu ma za zadanie wprowadzić do polskiego porządku prawnego postanowienia dyrektywy UE z 25 października 2011 r. w sprawie ułatwień w zakresie transgranicznej wymiany informacji dotyczących przestępstw lub wykroczeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego (tzw. dyrektywa „cross border enforcement”).

Celem nowych przepisów jest zapewnienie automatycznego, wzajemnego  przekazywania do innych państw członkowskich UE zapytań i informacji oraz danych rejestracyjnych pojazdów i ich właścicieli i posiadaczy, w przypadku popełnienia przestępstw i wykroczeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego podczas kierowania pojazdami w innym państwie członkowskim niż państwo rejestracji.

Obecnie wygląda to tak, że polski kierowca sfotografowany przez fotoradar na terenie innego państwa UE rzadko kiedy zmuszony bywa zapłacić mandat. Cała procedura ścigania go jest dosyć długa, a jeżeli wysokość mandatu jest niższa niż 70 euro także nieopłacalna, co zniechęca do ścigania. Teoretycznie nowe przepisy powinny zacząć obowiązywać w UE (z wyjątkiem Danii, Zjednoczonego Królestwa i Irlandii) już 8 listopada tego roku. Od tego dnia ściganie piratów drogowych ma być znacznie łatwiejsze i szybsze. W poszczególnych państwach powstaną Krajowe Punkty Kontaktowe zbierające właściwe informacje z zagranicy i przekazujące dane z Polski innym krajom UE. Wśród wykroczeń popełnionych na terenie naszego kraju, o których dowiedzą się inne europejskie służby drogowe są m.in. przekroczenie prędkości, niezapinanie pasów bezpieczeństwa, kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, niezatrzymanie się na czerwonym świetle, jazda bez kasku i niezgodne z prawem używanie telefonu komórkowego i innych środków łączności. KPK będzie również rozprowadzał uzyskane z zagranicy informacje wśród polskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo komunikacji samochodowej.

Dyrektywa nie reguluje jednak kwestii egzekucji kar za granicą. Obcokrajowiec złapany w Polsce przez fotoradar nie odpowie za przekroczenie prędkości, ponieważ taka sytuacja nie została uregulowana w żadnym polskim akcie prawnym. Natomiast Polak przekraczający przepisy już tak. Część krajów UE posiada już przepisy pozwalające egzekwować należności od naszych obywateli. Odbywa się to poprzez przekazanie sprawy z zagranicy sądowi polskiemu, a ten tylko potwierdza wyrok, który następnie jest podstawą do wszczęcia egzekucji komorniczej.

Według szacunków MSWiA koszt utworzenia Krajowych Punktów Kontaktowych to 3 mln zł, a przewidywany przychód z mandatów od zagranicznych kierowców to 8 mln zł. Jest jednak mało prawdopodobne, że zagraniczni kierowcy bez żadnego przymusu zaczną nagle płacić polskie mandaty.          

Paweł Chrząszcz, PrawoDlaKazdego.pl