img src="http://cookie.gazeta.pl/noScriptCookie.servlet?t=[timestamp ]" style="… "/>

Regres ubezpieczeniowy – czy jest się czego obawiać?

 

 

Ciekawą instytucją prawa ubezpieczeń jest regres ubezpieczeniowy uregulowany w art. 828 § 1 k.c., który to jest przepisem szczególnym wobec art. 518 k.c. normującym ogólne zasady wstąpienia w prawa zaspokojonego wierzyciela, czyli tzw. subrogacji. Zgodnie z pierwszym z przywołanych przepisów, jeżeli nie umówiono się inaczej, z dniem zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela roszczenie ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzi z mocy prawa na ubezpieczyciela do wysokości zapłaconego odszkodowania. Natomiast w przypadku jeżeli ubezpieczyciel pokrył tylko część szkody, ubezpieczającemu przysługuje co do pozostałej części pierwszeństwo zaspokojenia przed roszczeniem ubezpieczyciela.

Regres ubezpieczeniowy to zatem nic innego jak uprawnienie zakładu ubezpieczeń do żądania od sprawcy szkody zwrotu całości lub części wypłaconego przez zakład ubezpieczeń odszkodowania. Z chwilą wypłaty odszkodowania (do jego wysokości) wszelkie prawa przysługujące ubezpieczającemu w stosunku do osoby trzeciej odpowiedzialnej za szkodę majątkową lub niemajątkową (krzywdę) przechodzą na ubezpieczyciela.

Oczywiście z regresem będziemy mieli do czynienia o ile - jak stanowi przepis - „nie umówiono się inaczej”. Strony bowiem mogą w umowie ubezpieczenia zmodyfikować, a nawet wyłączyć uprawnienie regresowe zakładu ubezpieczeń. Mogą także w różny sposób umówić się co do terminu przejścia tego uprawnienia oraz jego zakresu.

Co istotne, granicą odpowiedzialności osoby trzeciej zawsze jest kwota odszkodowania wypłaconego w ramach kompensacji szkody. Ubezpieczyciel nabywa roszczenie w kwocie faktycznie zapłaconej. Natomiast jeżeli odszkodowanie to nie wyczerpuje całości szkody, wówczas ubezpieczającemu przysługuje, co do pozostałej części pierwszeństwo zaspokojenia przed roszczeniem ubezpieczyciela, tak aby szkoda została skompensowana w całości. 

Doniosłe znaczenie praktyczne ma ustawowe ograniczenie tego uprawnienia przysługującego zakładom i towarzystwom ubezpieczeniowym, jakie ustawodawca zawarł w art. 829 § 2 k.c. Przepis ten przesądza o tym, że nie przechodzą na ubezpieczyciela roszczenia ubezpieczającego przeciwko osobom, z którymi ubezpieczający pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym, chyba że sprawca wyrządził szkodę umyślnie.

W przypadkach tego typu ubezpieczyciel rzecz jasna zobowiązany jest to wypłaty odszkodowania, jednocześnie jednak nie ma możliwości domagania się wypłaconej kwoty od sprawcy szkody, chyba że ten wyrządził ją umyślnie. Przyczyną zawężenia kręgu regresowo odpowiedzialnych są względy słuszności, bowiem przy prowadzeniu wspólnego gospodarstwa odpowiedzialność domownika powodowałaby tym samym obciążenia finansowe samego ubezpieczającego. 

Regres ubezpieczeniowy występuje w dwóch odmianach. Jako regres typowy obejmuje roszczenie ubezpieczyciela o zwrot odszkodowania za wyrządzenie szkody od sprawcy - osoby trzeciej. Występuje jednakże również regres nietypowy, czyli taki w którym sprawcą nie jest osoba trzecia, ale sam ubezpieczający. Taka sytuacja, w której to sam ubezpieczający, pomimo zawarcia umowy ubezpieczeniowej i objęcia ochroną będzie musiał liczyć się ze zwrotem odszkodowania jakie uiścił ubezpieczyciel jest wyjątkowa. Dotyczy zatem ściśle określonych sytuacji, w których można mu przypisać winę w stopniu szczególnie rażącym.

Taką sytuację przewiduje art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, który stanowi, że zakładowi ubezpieczeń oraz UFG, przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący: 
1) wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii; 
2) wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa; 
3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;
4) zbiegł z miejsca zdarzenia. 
Takiego sprawcy przed odpowiedzialnością nie uchroni własna polisa OC.

Warto podkreślić, że dochodzenie roszczeń regresowych przez ubezpieczycieli należy do ich ustawowych czynności. Zgodnie bowiem z art. 3 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, zakłady mają nie tylko wypłacać odszkodowania i inne świadczenia, ale także m.in. prowadzić postępowania regresowe oraz postępowania windykacyjne związane z wykonywaniem umów ubezpieczenia. Zatem, jeśli ubezpieczyciel ma takie roszczenie z pewnością z niego skorzysta.

Czy zatem jest się czego obawiać? Zasadniczo regres nie dotyka interesów poszkodowanego i to nawet wówczas, gdy sprawcą jest jego domownik, chyba że jego wina jest umyślna. Bez wątpienia obawiać się może sprawca wypadku ubezpieczeniowego. W przypadku ubezpieczenia OC z reguły sprawca może spać spokojnie, bowiem chroni go jego własna polisa. Spokojnym nie może być natomiast sprawca wypadku drogowego np. pojazdem bez OC lub nawet z OC jeśli w chwili zdarzenia, kierujący był pod wpływem alkoholu lub zbiegł z miejsca zdarzenia. W takich sytuacjach sprawca musi liczyć się z koniecznością zwrotu ubezpieczycielowi wypłaconego przez niego odszkodowania. Obawiać mogą się także jego potencjalni spadkobiercy, którzy o ile nie odrzucą spadku w terminie, mogą odziedziczyć długi związane ze świadczeniem regresowym. 

Piotr Bryndal, PrawoDlaKazdego.pl