img src="http://cookie.gazeta.pl/noScriptCookie.servlet?t=[timestamp ]" style="… "/>

Nowa broń w walce z piratami drogowymi.

 

Od sierpnia 2014 r. w komendach wojewódzkich Policji działają specjalne zespoły do walki z piratami drogowymi. Polecenie ich utworzenia wydał Komendant Główny Policji, gen. Marek Działoszyński. Jednostki te mają jasno określony cel działania – zwalczanie tzw. agresywnych zachowań na drogach.

Wbrew pozorom zespoły te nie składają się wyłącznie z policjantów „drogówki”, ale także z funkcjonariuszy pionu kryminalnego, analityków policyjnych czy specjalistów do walki z cyberprzestępczością. Podstawowymi ich zadaniami jest obserwacja zachowań kierowców i analiza najczęściej popełnianych wykroczeń. Zbierają też informacje o organizowaniu nielegalnych wyścigów, ich uczestnikach, analizują pojawiające się w prasie i Internecie ogłoszenia i informacje, a także śledzą zapisy monitoringu miejskiego i reagują na pojawiające się tam naruszenia prawa czy sytuacje mogące powodować zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Z jednej strony jest to więc typowa praca policjanta „drogówki” korzystającego z radaru i wideorejestratora i pracującego w terenie, z drugiej natomiast strony, w zaciszu biura dogłębnej analizie poddawane są bazy danych o kierowcach w kontekście typowania osób lekceważących przepisy ruchu drogowego i popełniających nagminnie wykroczenia drogowe.

Wydaje się, że Policja rzeczywiście wypowiedziała otwartą wojnę piratom drogowym. Od stycznia 2014 r. znacząco zwiększyła się liczba etatów w wydziałach ruchu drogowego. Duży nacisk położono też na kontrolę trzeźwości kierowców. W całym 2013 roku przeprowadzono ok. 9 mln takich kontroli, gdzie do końca lipca 2014 r. było już ich ponad 8 mln.

W sukurs tym działaniom idą także zmiany w prawie. Rządowy projekt zmian w ustawie prawo o ruchu drogowym przewiduje, aby wobec sprawcy, który w czasie popełnienia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji był nietrzeźwy, pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia sąd orzekał zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów albo pojazdów określonego rodzaju na okres od 3 do 15 lat. W przypadku ponownego skazania kierowcy za jazdę pod wpływem alkoholu obligatoryjnie zasądzano by dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Poza samą karą za popełnienie przestępstwa i utratą prawa jazdy, sąd orzekałby również za jazdę po pijanemu nawiązkę w wysokości 5 tyś. zł na fundusz pomocy pokrzywdzonym. Recydywiści płaciliby podwójna stawkę. Natomiast na potrzeby walki z kierowcami lekceważącymi orzeczony wobec nich zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, stworzony zostanie nowy typ czynu zabronionego, zagrożonego karą do 2 lat pozbawienia wolności.

Te wdrażane na różnych płaszczyznach działania zwiększające bezpieczeństwo ruchu drogowego zasługują na pełną aprobatę. Szkoda tylko, że podjęte zostały dopiero jako efekt tragedii, która miała miejsce 1 stycznia 2014 r. w Kamieniu Pomorskim, gdzie pijany i znajdujący się pod wpływem środków odurzających kierowca śmiertelnie potrącił 6 osób, w tym 9-letnie dziecko, a dwoje dzieci ranił.

 

Paweł Chrząszcz, www.prawodlakazdego.pl